poniedziałek, 7 czerwca 2010

Marcowanie

Ona: Kochanie, musimy porozmawiać.
On: Co takiego skarbie?
Ona: Mam wrażenie, że zmieniłeś się.
On (rozbawiony): Zmieniłem?
Ona: Wydajesz się być taki... zdystansowany. Pochłonięty swoimi sprawami. Po prostu... zimny.
On: Przesadzasz. Nic się wcale takiego nie dzieje.
Ona: No jak to nie? Kiedy próbuję się do ciebie przytulić, wykręcasz się zmęczeniem. Kiedyś tak nie było.
On (lekko poirytowany): Ależ o czym ty mówisz?! Wiesz dobrze, że naprawdę mam sporo na głowie.
Ona: W ogóle przestałeś mnie zauważać. Nie wiem, czy w ogóle cię jeszcze interesuję...
On (uspokajająco): Jak możesz tak mówić. No chodź tu bliżej.
Ona: Kocham cię.
On: Ja ciebie też.
Ona: Kochanie... chyba nie jesteśmy sami. Te trzy dwunogi gapią się nas...
On: Szlag by to... zero prywatności...

1: Patrzcie na te koty! Tam na dachu!
2: O, jak się tulą do siebie!
3: Jakie one słodkie!
2: Patrzcie jak na nas patrzą, ale mają śmieszne miny.
1: No i sobie poszły...