Nie wiem, naprawdę nie wiem, co mnie podkusiło. Już pierwsza część mnie rozczarowała, a druga wcale nie miała takich rewelacyjnych recenzji. Czemu zatem się skusiłam? Pewnie naiwnie wierząc, że może będzie lepiej.
Gorzej. Jest znacznie gorzej.
Idylla zakochania minęła i przyjaciółki próbują odnaleźć się w roli żon, kochanek i czasem matek. Stereotyp goni stereotyp - rozwrzeszczane dzieciaki, zmęczenie po całodniowym robieniu kariery, powszednienie związku, itd.
Niektóre rzeczy miały być pokazane bodajże w ironicznym ujęciu, ale wyszły karykaturalne - Samantha próbująca zatrzymać młodość za wszelką cenę wzbudza żal. Przykro się robi, kiedy ta niegdyś najodważniejsza z przyjaciółek, która nie bała się nikogo ani niczego jest tak okropnie traktowana przez scenarzystów. Chyba zasługuje na coś więcej niż zrobienie z niej podstarzałej rozpustnicy?
Ameryka zmęczona jest kryzysem, zatem bohaterki przenoszą się do cudownie luksusowego Abu Zabi, gdzie przepych i przesada są na porządku dziennym. Trochę pobieżnych obserwacji środowiskowych, ale nie za dużo, bo fabuła(?) musi gnać naprzód! I to jak? Jeśli ktoś coś musi zgubić, to przecież tak się stanie! Nie oczekuję Bóg wie jakich zwrotów akcji, ale nie chcę co scenę przewidywać co się stanie.
Oglądając ten film, odniosłam dziwne wrażenie, że to jeden wielki pokaz mody. Tak jak w serialu moda była smaczkiem, który dodawał sznytu, tak tutaj wysunęła się na pierwszy plan. Co scena to inne kostiumy. Przecież nie moda stanowiła duszę "Seksu..."!
Serial miał lepsze lub gorsze odcinki, ale przede wszystkim miał pazur. Prawdą jest, że niektórych rzeczy nie opłaca się zamieniać na film - gry i seriale chociażby, bo tracą. Upakowanie wszystkich smaczków w 90 minut fabuły nie jest zadaniem prostym. Oby nikt nie wpadł na pomysł zrobienia filmu pełnometrażowego z "Dextera" albo "It Crowds".
sobota, 30 października 2010
wtorek, 5 października 2010
Z pamiętnika anonimowej chudziny cz. II
Wróg jest podstępny. Uśpił moją czujność i wziął mnie z zaskoczenia. Trzyma się mnie kurczowo i śmieje mi się w twarz.
Przeklęty Fałd!
Z dnia na dzień spodnie stały się ciaśniejsze, a nad paskiem zawisła mi miękka oponka. Waga potwierdziła - błysnęło mi 48 kilo z groszami.
Tak nie może być!
Znam lepsze miejsce, gdzie te dodatkowe 1,5 kilo mogłoby się odłożyć i wcale nie jest to pas! Pływać umiem, koło ratunkowe noszone cały czas nijak nie jest mi potrzebne.
Mam w nosie modę na kobiece kształty - z dużym biustem i taką samą pupą trzeba się urodzić, a nie dać się wykiwać Fałdowi. Wolę swoje sterczące obojczyki i wyraźnie zaznaczające się pod skórą kości miednicy.
Wypowiadam mu wojnę! I to taką, w której nie ma brania jeńców!
Nie będzie mi byle Fałd zmiękczał i zaokrąglał kształtów, co to to nie!
Przeklęty Fałd!
Z dnia na dzień spodnie stały się ciaśniejsze, a nad paskiem zawisła mi miękka oponka. Waga potwierdziła - błysnęło mi 48 kilo z groszami.
Tak nie może być!
Znam lepsze miejsce, gdzie te dodatkowe 1,5 kilo mogłoby się odłożyć i wcale nie jest to pas! Pływać umiem, koło ratunkowe noszone cały czas nijak nie jest mi potrzebne.
Mam w nosie modę na kobiece kształty - z dużym biustem i taką samą pupą trzeba się urodzić, a nie dać się wykiwać Fałdowi. Wolę swoje sterczące obojczyki i wyraźnie zaznaczające się pod skórą kości miednicy.
Wypowiadam mu wojnę! I to taką, w której nie ma brania jeńców!
Nie będzie mi byle Fałd zmiękczał i zaokrąglał kształtów, co to to nie!
Subskrybuj:
Posty (Atom)