środa, 10 lutego 2010

Przełomy

Pamiętam dobrze moje zdumienie, kiedy zorientowałam się, że pedałuję i utrzymuję równowagę. Przedtem tylko odpychałam się na rowerku moich koleżanek, markując jazdę. Aż nagle posiadłam cudowną umiejętność jazdy na rowerze.

Pamiętam moment w ósmej klasie (stare czasy), kiedy meandry polskiej gramatyki stały się nagle prostą, gładką drogą (najwyższy czas, zbliżały się egzaminy do liceum!). Duża w tym zasługa mojej polonistki, która wierzyła, że warto dać mi szansę i pomóc mi w przygotowaniach do olimpiady. Żeby nie jej upór w ogóle bym się na to nie porwała. Aż pewnego dnia, dzięki niej rozkład zdania, tryby, strony i takie inne trudne dotychczas nazwy przestały zakłócać mi sen.

Pamiętam radość jaka towarzyszyła odkryciu, że po odłożeniu deski nie idę na dno, jak przysłowiowy kamień, tylko unoszę się na powierzchni wody. Nie mniejsza była radość po pierwszym udanym skoku do wody. Z pozycji stojącej!

Pamiętam jaka byłam z siebie dumna, gdy zaprojektowałam (i utworzyłam) swoją pierwszą, nieco ambitniejszą bazę danych (w MS Access, więc i tak bez szału). Szczerzyłam się do wszystkich, aż aplikacja z sobie tylko znanych przyczyn, całkowicie się posypała.

Pamiętam ćwiczenie "szpetanki", to rodzaj tłumaczenia, podobnego do symultanicznego (tyle, że bez kabiny i sprzętu). Szepcze się osobie wprost do ucha. Choć potknęłam się parę razy i nadziwić się nie mogłam, jak koleżanka cokolwiek zrozumiała z tych moich polskich łamańców, to jednak to zrobiłam. Przedtem wydawało mi się, że to umiejętność garstki wybrańców z dziwacznym defektem mózgu, który pozwala im na słuchanie jednego, a mówienie drugiego. Bezcenne wrażenie!

Pamiętam słodki zapach paliwa wyścigowego, ekscytację tłumu i blask bijący od motocykli. I ten moment zgaszenia czerwonych świateł, kiedy ziemia i niebo zostały rozerwane dźwiękiem dwudziestu maszyn z piekła rodem. Przelatujące od czasu do czasu nad głową F-16 przypominają mi tamtą chwilę. Choć motocykle mają zdecydowanie bardziej seksowne brzmienie. Niższe.

Zamierzam spamiętać jeszcze wiele nowych rzeczy .