sobota, 17 lipca 2010

Wyzwanie

Co ty robisz dziewczynko? Próbujesz się ze mną zmierzyć?

Raz i dwa, raz i dwa.
Powoli. Szybciej i tak nie dam rady.
Co za duchota. Powietrze jest nieruchome, skwar wypija ze mnie całą wilgoć.
Mam spierzchnięte usta.

Zawróć, nie męcz się.

Każde naciśnięcie na pedały pali żywym ogniem.
Kolejny raz zastanawiam się, po co to robię.
Muszka, która przysiadła mi na ręce, topi się w warstewce potu.

Nie będzie łatwo. Nie myśl sobie.

Nie cierpię zwodniczych zakrętów.
Takich, które obiecują koniec męki, by potem bezczelnie zakpić, odsłaniając kolejne wzniesienie.
Nabierasz się raz, drugi, trzeci... Nie chcę patrzeć na kolejne, opuszczam głowę, zbierając resztkę sił.
Dlaczego te metry przyrastają tak powoli?

Jeszcze trochę, jeszcze odrobinę.

Koniec męki.

Na szczycie towarzyszy mi szum wiatru. I głosy ludzi. "Chcę loda! Chcę pić! Chcę..." - słyszę tylko szum własnej krwi. Ludzie patrzą na mnie z niemym pytaniem - po co się tak męczyć, skoro jest kolejka gondolowa? Spójrz tylko na siebie, jesteś cała spocona i zakurzona. Wyglądasz jak siedem nieszczęść.
Po co?
Nie czeka na mnie szampan czy też Andy z gratulacjami.

Ale utarłam górze nosa.

2 komentarze:

  1. To Ty na Nosala wjeżdżałaś Oo!?


    W


    P.S. Poza tym to Cię nie lubię. W dniu ślubu nawet nie raczysz się do mnie odezwać!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy będzie wpis pt. "Moje ukochane pkp"?


    W

    OdpowiedzUsuń