środa, 14 kwietnia 2010

Czarna lista

Bohater książki "Cappuccino" miał wydłużającą się listę rzeczy, których nie lubił.
Mam taką listę pytań, których nie lubię i których lepiej mi nie zadawać. Śmieszne? Być może.
1. "O czym myślisz?"
Oj tak, to pytanie z pewnością zasługuje na pierwsze miejsce. Jesteście razem, zapada ta cisza, kiedy można nie myśleć zupełnie o NICZYM tylko cieszyć się towarzystwem drugiej osoby i nagle bach! Czasami aż mnie korci, żeby chlapnąć wtedy coś zupełnie dziwnego jak:
- Zastanawiam się, czy właśnie nie przecieka mi podpaska.
- Kiedy jednak rozważysz inną długość spodni/włosów/czegokolwiek?
- Czy byłabym jednak szczęśliwsza, gdybym kiedyś nie odrzuciła tak szybko tamtego chłopaka...
...itd...
Mało przyjemne? A jasne! Skoro o czymś nie mówię, to może nie chcę o tym wspominać, bo nie warto? Zawsze mogłabym odpowiedzieć wymijająco, że o niczym nie myślę, ale pewnie wtedy usłyszę numer dwa na liście, czyli
2. "Co tak zamilkłaś?"/"Czemu się nie odzywasz?"
Nie widzę korbki, więc nie jestem katarynką. Poza tym skoro komuś za cicho, to niech sam zacznie mówić. Jakiej właściwie odpowiedzi spodziewa się ten, kto zadaje takie pytanie?
3. "Tęskniłaś?"
Nie jestem wylewna. Nie lubię po prostu tych wielkich słów i gestów. W ogóle jestem mało uczuciowa i bardzo rzadko zdarza mi się tęsknić. Zapytana, zapewne uśmiechnę się, skłamię wymijająco, że może trochę albo, że byłam tak zajęta, że nie miałam nawet na to czasu.
Nie cierpię tego. Nie cierpię kłamać, żeby kogoś nie urazić, szczególnie jeśli sam się o to prosi, zadając takie, a nie inne pytanie.
4. "Co u ciebie?"
To jest prawdziwy killer. Od zatrważająco długiego czasu trwa u mnie pewna stagnacja, która mnie męczy, przeraża i wywołuje regularnie czarne myśli.
Naprawdę nie lubię o tym mówić. Tym bardziej uśmiechać się sztucznie, mówiąc, że po staremu (co już powinno dawać do myślenia...) i że jakoś tam leci.
5. "Czy nie mogłabyś obejrzeć wyścigu kiedy indziej?"
Czy mogłabym prosić o pozostawienie mojego kalendarza w spokoju? Mój bzik i innym od tego wara. Możesz się przyłączyć, ale nie każ mi wybierać.

Oby lista się nie wydłużyła...

4 komentarze:

  1. Szkoda, że nie do końca prawdziwa i nie pełna :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Założę się, że pełna i prawdziwa jest bardziej... "magiczna" ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Poprzestanę na tych pięciu Drodzy Panowie. I tak pewnie o pięć za dużo. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Eeeee, nieprawda. Usunąć by jedynie 2 punkty i byłoby cudnie.

    OdpowiedzUsuń