"Cóż to czytasz, mości książę?
Słowa, słowa, słowa."
Wystarczy jedno zdanie, fraza, by wzbudzić zainteresowanie. Słowa pokryte haczykami, na które daję się złapać.
Ładne, okrągłe, gładkie łączone w aksamitne łańcuchy słodyczy, łechczące moją próżność.
Zadziorne, dwuznaczne cięte, dowcipne uwagi wymieniane niczym ciosy w szermierce.
Atak, blok, kontra, unik.
I każde zdanie, które coś ujawnia, coś zataja, podsyca wciąż rosnącą ciekawość.
Przebiegam wzrokiem po tekście, rozsypuję go, by ponownie poskładać. Sprawdzam, czy coś nie ukryło się między słowami.
Ale ze słowami trzeba ostrożnie. Te same ładne, okrągłe i gładkie gdy łączone bez fantazji, są do bólu zwyczajne i zamiast nęcić, nudzą.
Łatwa zdobycz, to żadna zdobycz.
Nie chcę słów łatwych, ogólnodostępnych! Nie chcę szablonów!
Chcę... wyzwań.
Bywa, że błyskotliwy przeciwnik okazuje się rozczarowaniem, gdy dopada go "nawał pracy" (zapewne o pięknym imieniu). Bywa też, że okazuje się malkontentem, którego narzekania budzą furię.
A wtedy trzeba szukać nowych słów.
Tyle ich jest, z pewnością trafię na jakieś przeznaczone tylko dla mnie!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Dlaczego dla mnie to brzmi jak usprawiedliwienie zmieniania "rozmówców" niczym przysłowiowe rękawiczki? Dobre rękawiczki służyły wspaniale przez całe lato z oddaniem zapewniały trzymanie rowerowej kierownicy, znosiły ciężkie warunki, dawały z siebie po prostu wszystko, nie zająknąwszy się ani słowem, nagle przychodzi zima, mróz, śnieg, klejący się metal i bach! Owe rękawiczki nie są takie fajne, więc je autorka wyrzuca! Bo jej się znudziły, w końcu kolorów na jesień nie zmieniły, nie dają już ciału upragnionego ciepła. Co z tego, że tak wiernie służyły? To przeszłość, na śmietnik je, precz z nudą! Przecież to ich wina, że się nie sprawdzają!
OdpowiedzUsuńTak świat, każdy pędzi dalej, coś jest niepotrzebne, do widzenia, coś jest potrzebne, iskrz karto kredytowa. Przecież nie ma czasu zatrzymać się, zagrzać zziębnięte rękawiczki i zabrać je na czas zimy w fantastyczną podróż do ciepłych krajów, gdzie rozbudzone naszymi staraniami, znów dadzą z siebie dosłownie wszystko i jeszcze więcej! Razem na koniec świata i jeszcze dalej!
Ale nie... Przecież tak łatwo o nowe rękawiczki, kto by się przejmował starymi? Przecież cmentarzyska rękawiczek są niewidzialne, nie straszą poczuciem winy, więc lepiej poszukać nowych. Tak to już jest, że "łatwiej, szybciej, lżej" stało się synonimem "lepiej", ale czy tak naprawdę jest?
Podpisano,
Malkontencka rękawiczka
Hoho, moja Droga Rękawiczko, to dopiero wytoczyłaś działo!
OdpowiedzUsuńPokajałabym się, gdyby nie jeden szczegół. Piszesz o "dobrych rękawiczkach, które służyły wspaniale całe lato". A jeśli właśnie nie służyły? Nie miały okazji, bo (nawiązując do Twojej metafory) nigdy ich nie kupiłam i nie zabrałam do domu.
Rękawiczek jest zatrzęsienie i wszystkie są wspaniałe, kuszą kolorami oraz wzorami. Ale któraś para przykuwa Twój wzrok szczególnie. Mierzysz i okazuje się, że są za małe, albo za duże, albo są zrobione z gryzącego materiału. Można je wziąć, mimo wszystko, ale za każdym razem kiedy będziesz je wkładać, będziesz się zastanawiać, czy nie byłoby lepiej, gdybyś jednak wzięła inną parę. A prawda jest taka, że kiedy się zniszczą, wyrzucisz je bez żalu, bo przecież i tak nie pasowały! Można je wziąć i spróbować dopasować, ale to może raz na zawsze zepsuć ich urodę.
Może więc lepiej je wtedy odłożyć i szukać takich, które będą pasować idealnie?
Pokajałabyś się gdyby nie jeden szczegół? Proszę, sama piszesz o "rękawiczkach, już się sprawdziły, które służyły":
OdpowiedzUsuń"Bywa, że błyskotliwy przeciwnik okazuje się rozczarowaniem, gdy dopada go "nawał pracy" (zapewne o pięknym imieniu). Bywa też, że okazuje się malkontentem, którego narzekania budzą furię."
Choć akurat nie wiem dlaczego, kiedy to słowny oponent budzi furię. To powinno pomagać, wzmagać siłę naszych akapitów, jad naszych zdań oraz drapieżność słów! Może gdy damy się ponieść na szczycie fali emocji, to się zapędzimy, zakałapućkamy, nie zobaczymy cisu idącego z boku, zaślepieni furią, ale czy nie warto? Dać się ponieść emocją, jakież to miłe, choć zgubne uczucie!
Pozdrawiam,
Rękawiczka z nietoperza :P
P.S. Tak, idź na łatwiznę, szukaj rękawiczek idealnych, aż żadnej nie znajdziesz ;)
Ideały widzimy tylko wtedy kiedy uczucia przysłaniają cały widok, bo prawdziwe ideały nie istnieją.
Moja Droga Rękawiczko, zakładasz, że znasz mnie lepiej niż ja siebie samą? Bo z Twoich słów wynika, że coś co sama brałam za etap "przymiarki", było już wg Ciebie "użytkowaniem". To już byłoby krok dalej. A ja naprawdę stałam w miejscu.
OdpowiedzUsuńSłowny oponent budzący furię wydaje Ci się zaskakujący? Cieszę się zatem, że takich na swej drodze nie spotkałaś, ileż mniej zszarganych nerwów i wściekłych spojrzeń!
I zamierzam iść na łatwzinę! Będę szukać, aż, jak sama piszesz, uczucia przysłonią mi cały widok. :)