Jedną z rzeczy, która przyciągała moją uwagę po przeprowadzce do dużego miasta, były wszechobecne billboardy i plakaty. U mnie żadnych "sitilajtów" nie było, a tu, na każdym przystanku, ścianie, nawet podwórku.
Głowa latała mi we wszystkie strony.
Przewinęło się tego trochę.
Pamiętam jeden, to była chyba reklama Burberry.
Przystojny, szczupły mężczyzna w garniturze. Ale krawat nieco poluzowany, koszula nieco niedbale włożona... Nic takiego niby, ale efekt był piorunujący.
Ostatnio znajomy, śmiechem-żartem, stwierdził, że chyba zacznie wykradać reklamy Intimissimy.
Ładna dziewczyna ich reklamuje, nie przeczę.
Śmiałam się z niego, ale nagle przypomniałam sobie tamten plakat z tym nonszalanckim chłopakiem i ... obiecałam, że dam mu znać, na których przystankach zobaczę interesujące go plakaty .
Szkoda, że ostatnia reklama Burberry, którą widziałam, nie była aż tak dobra. Zdjęcie robione "od dołu", nad obiektywem pochylają się chłopcy. Mordki urocze, ale jeśli oni mieli więcej niż 16 lat, to jestem szachem perskim. Mieli oni zachęcić do kupna perfum dla mężczyzn.
Wolne żarty.
Każdy mężczyzna, który by na to popatrzył, pomyślałby "To zapach dla jakiś młodzików, a nie dojrzałego mężczyzny, jak ja". A młodzików chyba nie byłoby stać na ten zapach, więc cały czas się zastanawiam, jaka jest grupa docelowa tej reklamy.
Jeśli ci młodzi chłopcy mieli zachęcić kobiety, by kupiły ten zapach dla swoich partnerów, to chyba też coś nie zadziałało. Podobnie jak mężczyzna, pomyślałabym, że wybrałabym zapach rekomendowany przez kogoś starszego.
Przypomniałam sobie teraz parę innych reklam. "Opium", naga, blada kobieta na ciemnym, purpurowym tle. Adrien Brody w garniturze od Ermenegildo Zegny. Reklama Gucciego (chyba linia odzieżowa), z łonem z literką G. Czyżby pozazdrościli Benettonowi, który słynie z kontrowersyjnych pomysłów? Telewizyjna reklama cappucino, czarno biała, stylizowana na filmik z Włoch - pioseneczka była wspaniała. Peroni. Chyba mam słabość do włoskich marek... Spoty z Mumio ("kopytko!"). Perfumy, nie pamiętam czyje, ale reklamowane przez nagiego mężczyznę. Poster był ocenzurowany (czyt. ucięty na wysokości pasa), ale zwracał uwagę. Nicole Kidman, mówiąca, że uwielbia tańczyć w reklamie Chanel.
Było tego trochę...
PS. W Weekend wyścig w Motegi, a ja nie mam jak go obejrzeć... Ech...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz