Spotkanie z koleżankami z liceum natchnęło mnie do spisania listy postanowień noworocznych.
Nie żebym w nie wierzyła, ale...
Dla spokoju i czystości mojego sumienia.
Kolejność przypadkowa.
1. Mimo wszystko poszukać sobie lepszej pracy. Nauczanie innych to może i przygoda, ale nie jest to zajęcie zbyt opłacalne.
2. Pisać więcej mejli do koleżanek. Rozmowy na gg to czasem zbyt mało, poza tym prowadzenie dyskursu w trzech okienkach bywa zbyt męczące (choć z drugiej strony można poczuć się jak Napoleon dyktujący siedem listów). Pozostają zatem mejle.
3. Skupić się na fabule. Jeszcze za czasów szkolnych, wraz ze Sroką wpadłyśmy na szalony pomysł stworzenia komiksu. Ona tworzyła rysunki, moim zadaniem była fabuła. Nic odkrywczego, wpakowałyśmy wszystkich naszych ulubionych bohaterów do naszej klasy i zawiązały się romanse, Danielle Steele byłaby ze mnie dumna! Ale sprawiało to nam masę frajdy. Potem się rozjechałyśmy i skończyło się tworzenie.
Mam nadzieję, że uda mi się kontynuować temat. Zrobić przeskok w czasie, dać napis "6 lat później" (jak to do mnie dotarło...nawet nie wiem kiedy mi to uciekło; przypomnijcie sobie co robiliście sześć lat temu!) i dalej z koksem!
Naprawdę muszę nad tym przysiedzieć.
4. Sprawić sobie więcej książek w oryginale. Mam już upatrzonego McCabe'a i klasykę "Draculę" Stokera. Mam nadzieję, że nie będzie to "horrorek" z rodzaju "Szkarłatnej litery"...
5. Zapisać się wreszcie na jogę! Bez dyskusji!
6. Nie pozwolić by znowu w czasie składania życzeń usłyszeć "no i życzę ci chłopaka". Brrr. Wyłączyć dźwięk i nie patrzeć na usta by przypadkiem tego nie odczytać. Zupełnie jakby drugą osobę można było sobie sprawić niby nową parę butów.
7. Zdecydowanie pójść na więcej koncertów. Pierwszy będzie chyba w lutym w Eskulapie. Zagra Myslovitz. Nie mogę tego przegapić!
8. Częściej używać lakierów do paznokci. Bo tak!
9. Tak gospodarować pieniędzmi, żeby mi na wszystko wystarczyło.
10. ....?
niedziela, 28 grudnia 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz