Martwię się o swoją młodziutką uczennicę.
Najpierw czytałam z nią specjalnie dostosowaną do jej wieku "Legendę Sleepy Hollow" (czyli "Jeźdźca bez głowy"), potem bajkę o Ripie Van Winkle by okrasić to jedną krótką historyjką o duchach.
Ostatnio dostała zadanie by opisać swoje wymarzone przyjęcie urodzinowe.
Na ścianach plastikowe nietoperze i czarno białe balony, upiorna muzyka i takowe tańce, lektura strasznych opowieści i na koniec projekcja horrorów.
Mam czuć się winna?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
*chichot*Takie czasy po prostu ;) Zabrakło tylko wspólnego pocięcia się, przy tej upiornej muzyce.
OdpowiedzUsuńXune, ale moja uczennica to nie żadne młodociane emo. To następne pokolenie wiedźm, a one się nie tną!:)
OdpowiedzUsuńE tam jak ona jest laska jak Ty to ją przyuczaj, a nie się martwisz! Więcej nam takich potrzeba! :D
OdpowiedzUsuńps. ruszyłem dalej z wypracowaniem, ale bzduuury xD
OdpowiedzUsuń