piątek, 29 lutego 2008

29 luty

Dziś jest wyjątkowe...bo zdarza się przecież tylko co cztery lata.
Dlatego wydawało mi się, że ten dzień będzie naprawdę specjalny (w sumie to jeszcze może być, bo przecież wciąż trwa!).
Myślałam, że może mój nieszczęsny uczeń dziś zadziwi mnie swoją angielszczyzną (w sumie to wciąż zadziwia mnie jej niski poziom), albo że mój niedoszły(?) kochanek(??) wreszcie dziś się opamięta i będzie błagał, a to o przebaczenie, a to o to bym zawsze i tylko jego była...no ale ma dziś popijawę z kumplami zatem wiem, że on na pewno niedoszły i żaden kochanek.
No i że z wyznań nici.

Hmm, może to właśnie magia tego dnia, że wreszcie to zrozumiałam?
Hip hip hurra!

Pora na wyzwania marca!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz