Rewelacja.
Dwa tygodnie posuchy bez grania, ale nic, bo przecież wrócę do domu i sobie wreszcie pogram. "Maska Zdrajcy" zamówiona, czekam tylko kiedy przyślą.
Jest sobota, tydzień po złożeniu zamówienia a gry nie ma. W tym samym czasie na serwerze dokonywane są wiekopomne zmiany i mogę sobie tylko popatrzeć na ekran.
Bo bez "Maski..." nie zagram.
Świetnie.
Nie tylko PKP, po zmianie rozkładu ma u mnie tyły, dołącza do tego także Poczta Polska.
Znajomy, chcąc mi pomóc doradza bym olała przesyłkę i poszła kupić, bo przecież MM, Empik czy Tesco mają już. Hm, żadnego z tych sklepów nie mam u siebie, poza tym mam tę wredną cechę charakteru, że się zaperzam i obrażam, i nie próbuję nawet szukać wyjścia z sytuacji.
Ale mam nauczkę, nigdy więcej nie zamawiaj, idź i kup dziewczyno, to najpewniejsze...
sobota, 15 grudnia 2007
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz