Wreszcie, po wielu, przebojach, zakończyłam przygodę z Neverwinter Nights 2. I postanowiłam spróbować przygody w trybie multi.Przejrzałam odpowiednie strony, instrukcje, fora i ...zaskoczenie. No oto na forum trzeba stworzyć konto, opisać historię postaci i czekać na akceptację. Czas zakasać rękawy i do dzieła!
To wcale nie jest aż takie łatwe zadanie...
Ale po paru drobnych poprawkach, wreszcie moja diablica-złodziejka została zaakceptowana i może zaistnieć w cyberprzestrzeni. A wtedy...
Pierwsze radosne wyjście za bezpieczne mury miasta skończyło się przykrym i szybkim zgonem. Odrodzenie i do przodu...A może jednak spróbuję dołączyć do jakieś drużyny? Ale, żeby to zrobić, muszę przywitać się z innymi graczami.
Nie jest to sprawą prostą, takie "wgranie" się w postać. Tym bardziej, jeśli akurat napotyka się na poszukiwaczy przygód, którzy tylko chętnie by coś utłukli zamiast rozmawiać i wnikać w świat. Osobiście, jeszcze na tyle nie mam sterowania opanowanego na tyle, by jednocześnie rozmawiać i podróżować. Najwyraźniej mam za mało treningu...
Ale są i gracze, którzy za miasto mogliby nie wychodzić. Podziw i szacunek dla tych młodych ludzi za ich fantazję. Zawsze uważałam się za osobę o, w miarę, lekkim piórze, ale gdy trzeba szybko-szybko coś napisać, nie zawsze wychodzi tak ładnie i z polotem. Muszę popracować nad refleksem, ale staram się, naprawdę.
I może jednak nie idzie mi tak najgorzej bo...załapałam się na miejsce w wielce tajemniczej organizacji...
Nieźle jak na pierwszopoziomowca, prawda?
czwartek, 27 września 2007
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz